Szczecin cierpi z powodu braku centrum handlowego i specjalnej strefy ekonomicznej. Wiele się o tym mówi w ostatnich latach, ale póki co zyskują tylko okoliczne miasta, takie jak Stargard Szczeciński za sprawą Bridgestone‘a czy też Goleniów, w jakim powstaje już drugi park przemysłowy. W Szczecinie natomiast upadła Stocznie Szczecińska, w okolicznych Policach ku upadkowi chylą się Zakłady Chemiczne. Oczywiście jeśli spojrzeć na to wszystko z szerszej perspektywy, brak wielkiego przemysłu jaki najczęściej napędza dodatkowe świadczenia usługowe. Wielkie firmy przyciągają mniejsze, te wszak często mogą być podwykonawcami pewnych prac lub usług. Toteż Szczecin marniejący w oczach na pewno traci także na małych firmach, które mogłyby świadczyć na wysokim poziomie wszelkiego rodzaju usługi. Cały ten problem ma swój ogromnie negatywny wymiar. Nie ma co ukrywać – im mniej przedsiębiorców i firm, tym trudniej pracę, a to wszystko w dalszej kolejności przekłada się na mniejsze wpływy z podatków. Na to miasto i cały region nie może sobie pozwolić, ale... Szczecin sobie pozwala. Ma to fatalny wpływ na przyszłość tego miasta oraz na jego mieszkańców. A szkoda, bo to miasto jest całkiem urocze i mogłoby być całkiem przyjemnym dla turystów i mieszkańców. Na pewno wzrost gospodarczy uaktywniłby wielu młodych ludzi, którzy chętnie tworzyliby swoje firmy i świadczyli w większej ilości usługi. A takich wiele to zdrowa konkurencja, na jakiej wszyscy by korzystali.